Rajd letni 2009
Video1

Majówka 2009
Video2

Poręba 2010
Video3

Newsletter

E-mail:

Wodza pośrednia i bezpośrednia

Autor: Justyna Mitka
Dodano: 02.06.2010 23:26

W horsemanship często używa się pojęcia wodza pośrednia i bezpośrednia. Możemy ćwiczyć te dwie wodze zarówno z ziemi jak i z siodła. W skrócie można by powiedzieć, że wodza pośrednia służy do przesunięcia/oddziaływania na zad, a wodza bezpośrednia do przesunięcia/oddziaływania na przód. Wodza bezpośrednia służy głównie do skręcania, a pośrednia do rozluźniania konia, podstawienia zadu i zatrzymywania.


Wodza pośrednia:

 Z ziemi możemy poprosić o wodzę pośrednią za pomocą nacisku/dotyku i sugestii.  W wodzy pośredniej wewnętrzna zadnia noga konia krzyżuje się przed zewnętrzną zadnią nogą. (Patrz zdjęcie 1)
Gdy prosimy konia o przesunięcie zadu za pomocą nacisku/dotyku najpierw ustawiamy się naszym ramieniem na wysokości kłębu konia, stoimy blisko niego i patrzymy w tym samym kierunku, co koń. Skracamy wodzę, odprowadzamy rękę z wodzą w bok, prosimy konia o ugięcie boczne.  (Patrz zdjęcie 2). Najpierw tylko poprzez odprowadzenie ręki i zamknięcie pięści, potem poprzez rytmiczne poszarpywanie (nigdy ciągnięcie!). Potem odwracamy się w kierunku zadu konia, drugą wolną rękę kładziemy na boku konia, bliżej zadu niż łopatki. Ręka z wodzą prosi zawsze o ruch zewnętrzną zadnią nogę, a ręka na boku konia wewnętrzną zadnią. Prosimy o każdy krok oddzielnie, nie pchamy poprzez nacisk stały.  (Patrz zdjęcie 1). Jak koń tylko zaczyna przenosić ciężar, odpuszczamy, potem prosimy o kolejny krok. Nie musimy robić dużych przerw między jednym krokiem, a drugim. Dla kogoś z zewnątrz może to wyglądać, że koń robi płynny obrót zadnimi nogami, ale my musimy cały czas pamiętać o „mówieniu” do każdej nogi oddzielnie i o proszeniu o każdy krok oddzielnie. Powinniśmy być w stanie zatrzymać konia od wypuszczenia energii w dół i od pogłaskania w to miejsce, na które kierowaliśmy nacisk/dotyk (bok konia).
O wodzę pośrednią od sugestii lepiej jest poprosić kiedy koń jest w ruchu (wychodzi płynniej), wysyłamy konia na koło (patrz podpunkt „wodza bezpośrednia”), potem skracamy wodzę, wchodzimy w harmonie z zewnętrzną zadnią nogą konia (=oddziaływujemy wtedy, gdy ma się ona podnieść z ziemi), czyli podnosimy wodzę do góry zamykając pięść, wtedy gdy koń ma podnieść z ziemi zewnętrzną zadnią nogę. (Patrz zdjęcie 3). O wodzę pośrednią możemy też poprosić poprzez machanie linką w kierunku zadu konia (wtedy, kiedy z kolei ma się podnieść z ziemi wewnętrzna zadnia noga - prosimy tę nogę, żeby się bardziej skrzyżowała pod brzuchem konia) lub po prostu idąc/biegnąc (zależy od chodu) po łuku w kierunku zadu konia. Ten pierwszy sposób służy do zatrzymania konia, ten drugi bardziej do aktywizacji zadu lub zmiany kierunku.
 Z siodła możemy wykonać wodzę pośrednią zarówno ze stój jak i z każdego chodu konia.
 Kiedy wykonujemy wodzę pośrednia ze stój:
- podnosimy wodze jedną ręką,
- drugą ręką skracamy jedną wodzę,
-  prosimy konia o ugięcie boczne (odprowadzamy rękę z wodzą w bok, najpierw tylko poprzez odprowadzenie ręki i zamknięcie pięści, potem poprzez rytmiczne poszarpywanie (nigdy ciągnięcie!),
- rękę z wodzą kładziemy na udzie (to dla konia znak, że jeszcze nigdzie ma nie iść, ma po prostu stać. Musimy pamiętać, żeby być rozluźnionym i oddychać!),(Patrz zdjęcie 4)
- potem przygotowujemy się do ruszenia (= energia w górę, tak jakbyśmy my sami chcieli ruszyć),
- rękę z wodzą bbprzenosimy w kierunku pępka (ta ręka z wodzą może pójść aż do przeciwległego ramienia, jak zaistnieje taka konieczność),
- równocześnie możemy stukać rytmicznie wewnętrzną łydką,
- pamiętamy, żeby o każdy krok prosić osobno (nie ciągniemy!) (Patrz zdjęcie 5)

 Wodza pośrednia w ruchu:
Możemy wykonać wodzę pośrednią z każdego chodu. Jest to dla nas hamulec, który może uratować nam życie pewnego dnia. Technika i czynności są bardzo podobne, jak w wodzy pośredniej ze stój, z tą różnicą, że nie kładziemy ręki na kolanie:
- podnosimy wodze jedną ręką,
- drugą ręką skracamy jedną wodzę, prosimy konia o ugięcie boczne (odprowadzamy rękę z wodzą w bok, prosimy konia o ugięcie boczne. Najpierw tylko poprzez odprowadzenie ręki i zamknięcie pięści, potem poprzez rytmiczne poszarpywanie (nigdy ciągnięcie!).),
- rękę z wodzą przenosimy w kierunku pępka (ta ręka z wodzą może pójść aż do przeciwległego ramienia, jak zaistnieje taka konieczność),
- równocześnie możemy stukać rytmicznie wewnętrzną łydką,
- pamiętamy, żeby o każdy krok prosić osobno (nie ciągniemy!) (Patrz zdjęcie 6)
 Wodza pośrednia, to nie jest zawsze całkowite „zabranie zadu” (odangażowanie zadu). Możemy też w ten sposób skręcać i zmieniać kierunek. Zarówno za pomocą wodzy (działanie na zewnętrzną zadnią nogę) lub łydki (działanie na wewnętrzną zadnią nogę). Kiedy skręcamy poprzez wodzę pośrednią, czasami, koń robi tylko jeden, dwa kroki i potem idzie nadal na wprost. Jest to też dobre ćwiczenie w celu rozluźnienia konia, podstawienie zadu, ustawienia go w poprawny sposób na kole (na temat pracy na kole będzie osobny artykuł).

Wodza bezpośrednia:

 Z ziemi możemy poprosić o wodzę bezpośrednią za pomocą nacisku/dotyku i sugestii. W wodzy bezpośredniej wewnętrzna przednia noga konia krzyżuje się przed zewnętrzną przednią nogą. (Patrz zdjęcie 7)
Gdy prosimy konia o przesunięcie przodu za pomocą nacisku/dotyku, stajemy koło konia, jedną ręką trzymamy kantar (ręka, która trzyma kantar, leży z boku pyska koni), a drugą rękę kładziemy na łopatce lub za łopatką, tam gdzie przebiega popręg. Ręka z kantarem na pysku konia „mówi” do zewnętrznej przedniej nogi, ręka położona na koniu „mówi” do wewnętrznej przedniej nogi. Prosimy o każdy krok oddzielnie, nie pchamy poprzez nacisk stały. Gdy tylko koń zaczyna przenosić ciężar, odpuszczamy, potem prosimy o kolejny krok. Nie musimy robić dużych przerw między jednym krokiem a drugim, dla kogoś z zewnątrz może to wyglądać, że koń robi płynny obrót przednimi nogami, ale my musimy cały czas pamiętać o „mówieniu” do każdej nogi oddzielnie i o proszeniu o każdy krok oddzielnie.  (Patrz zdjęcie 8) Powinniśmy być w stanie zatrzymać konia od wypuszczenia energii w dół (= całkowite rozluźnienie naszego ciała) i od pogłaskania w to miejsce, na które kierowaliśmy nacisk (bok konia). Jak koń chce iść za bardzo do przodu, stajemy bardziej z przodu konia, jak koń ma tendencję do cofania się lub krzyżowania wewnętrznej przedniej nogi za zewnętrzną przednią nogą, zamiast przed, możemy się trochę cofnąć w kierunku zadu konia i zacząć ręką, którą trzymamy na koniu rytmicznie postukiwać w harmonii z wewnętrzną przednią noga konia.
Jak wykonujemy wodzę bezposrednią od sugestii, stajemy przed koniem, swoim ciałem skierowani w kierunku zadu. Jeśli chcemy przesunąć przód konia w nasze lewo, możemy stanąć trochę bardziej z lewej strony. Wyobrażamy sobie, że koń jest na godzinie 12-tej, a my musimy iść w kierunku godziny 11-tej. Lewą ręką (mamy w niej linkę), pokazujemy w kierunku godziny 11-tej (pod żadnym pozorem nie ciągniemy w swoją stronę!) i zaczynamy w tamtą stronę iść, druga ręka (możemy trzymać w niej bacik lub końcówkę linki) spychamy rytmicznie przeciwległą łopatkę konia. Jak koń przejdzie już w ten sposób, że znajdziemy sie z jego boku, nadal spychamy rytmicznie łopatkę, natomiast ręka, która poprzednio pokazywała kierunek zaczyna oddziaływać na pysk konia.  (Patrz zdjęcie 9) Stojąc z boku, możemy wejść, tak jak w wodzy bezpośredniej od nacisku/dotyku, w rytm z nogami konia (działamy na pysk, jak koń ma podnieść zewnętrzną przednią nogę, a na łopatkę, jak ma podnieść wewnętrzną). Jak trzeba, możemy dotknąć konia, natomiast docelowo powinien on przejść tylko od naszej energii (= sugestii).
Jeśli chcemy przesunąć przód konia w prawo, stajemy trochę bardziej z prawej strony, koń jest nadal na godzinie 12-tej, ale tym razem musimy iść i pokazywać w kierunku 13-tej.
Z siodła możemy wykonać wodzę bezpośrednią zarówno ze stój jak i z każdego chodu konia.
W stój zwykle lepiej jest robić wodzę bezpośrednią zaraz po zrobieniu wodzy pośredniej, po dobrze zrobionej wodzy pośredniej koń przenosi ciężar na tył i łatwiej jest go poprosić o przesunięcie przodu. Odprowadzamy nadgarstek na zewnątrz, zamykamy pięść na wodzy i wchodzimy w harmonię z wewnętrzną przednią nogą konia. Jak koń nie słucha, możemy zacząć rytmicznie poszarpywać w bok wodzą (nie ciągnąć!), równocześnie rytmicznie stukając zewnętrzną łydką. (Patrz zdjęcie 10)
  Możemy wykonać wodzę bezpośrednią w każdym chodzie, zawsze najpierw odprowadzamy rękę (na dobrze ujeżdżonym koniu wystarczy lekkie skręcenie nadgarstka) w bok i jesteśmy w harmonii z wewnętrzną przednią nogą i działamy zewnętrzną łydką. (Patrz zdjęcie 11)
 Również z ruchu możemy ćwiczyć płynne przejścia- wodza pośrednia (= przeniesienie ciężaru na zad) i od razu wodza bezpośrednia. Docelowo powinniśmy dojść do momentu, kiedy będziemy mogli zrobić pół obrotu wodzą pośrednią i pół obrotu wodzą bezpośrednią. Buck Brannaman mówi, że można sobie liczyć do czterech, żeby to ćwiczenie wychodziło płynnie:
Zad (wodza pośrednia) - raz, dwa, trzy, cztery (Patrz zdjęcie 12)
Przód (przejście do wodzy bezpośredniej) – raz, dwa, trzy, cztery (Patrz zdjęcie 13)

Autorką zdjęć jest Natalia Szczęch.



Dodaj nowy komenatrz







* Zawartość tego pola nie będzie publicznie dostępna





Bbbbbbbbbb_thumb150fixed
2_thumb150fixed
3_thumb150fixed
4_thumb150fixed
5_thumb150fixed
6_thumb150fixed
7_thumb150fixed
8_thumb150fixed
9_thumb150fixed
10_thumb150fixed
11_thumb150fixed
12_thumb150fixed
13_thumb150fixed