Rajd letni 2009
Video1

Majówka 2009
Video2

Poręba 2010
Video3

Newsletter

E-mail:

Dobrostan koni - relacja z konferencji

Autor: ewa.kubala@uj.edu.pl
Dodano: 01.02.2012 22:55

W maju 2011 reprezentowałam TJN, uczestnicząc w konferencji na temat dobrostanu koni zorganizowanej przez Stowarzyszenie na rzecz Nowych Metod Komunikacji i Pracy z Końmi oraz Treningu Koni „Okiem Konia” we współpracy z Biebrzańskim Parkiem Narodowym. 

 

 

Poruszano szereg ciekawych tematów:

 

Kateryna Slivinska z Ukraińskiej Akademii Nauk omówiła rolę konia w kształtowaniu środowiska naturalnego i odbudowie zniszczonych ekosystemów, na przykładzie wykorzystania koni Przewalskiego do rekultywacji opuszczonych terenów w okręgu Czernobyla. Konie wypadły w tej roli znakomicie (znacznie lepiej od przeżuwaczy), poradziły sobie z ponad metrowej grubości kożuchem powstałym z nawarstwiających się obumarłych traw, korzystnie wpływają na wzrost świeżej trawy, rozsiewanie nasion, ich liczebność wzrasta mimo problemów z kłusownictwem. Co ciekawe, okazało się, że konie Przewalskiego kumulują tylko 1/3 promieniowania w porównaniu do koni udomowionych

 

Prof. Zbigniew Jaworski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, mający ogromne doświadczenie w dziedzinie rezerwatowej hodowli konika polskiego bardzo ciekawie opowiadał o tym jak ma się tradycyjnie rozumiany dobrostan zwierząt do takiej właśnie hodowli bezstajennej, w naturalnym środowisku łąkowo-leśnym, w otoczeniu innych dziko żyjących zwierząt. Koniki żyją w grupach haremowych – tabunach, jak kiedyś ich dzicy przodkowie, interwencje człowieka są ograniczone do minimum. Według prof. Jaworskiego warunki naturalne powinny stanowić wzorzec dobrostanu zwierząt udomowionych. Wszystkie „pięć wolności” zawartych w Kodeksie Dobrostanu Zwierząt Gospodarskich jest w tych warunkach spełnione. 

 

1) wolność od głodu, pragnienia i niedożywienia - koniki świetnie radzą sobie ze zdobywaniem pokarmu i gaszeniem pragnienia, wykorzystują różnorodne rośliny. 

 

2) wolność od dyskomfortu jest zapewniona w większym stopniu niż w stajni – zaspokojenie potrzeb behawioralnych, przede wszystkim odpowiednia ilość ruchu, otwarta przestrzeń zapewniająca poczucie bezpieczeństwa, możliwość swobodnego wyboru miejsca wypoczynku przy stałej obserwacji otoczenia, możliwość stałego kontaktu, również dotykowego, z innymi końmi, pielęgnacji skóry przez tarzanie, czochranie, wzajemne skubanie. 

 

3) wolność od bólu i chorób – co ciekawe przez 55 lat hodowli rezerwatowej w Popielnie były tylko 2 przypadki ochwatu, nie ma wad kończyn - mimo że kopyta nie są strugane  (róg przyrasta o połowę wolniej niż u koni stajennych, kiedy przerośnie sam się obłamuje), nie było zgonów w wyniku kolki, zatruć, czy też tężca chociaż zranienia są częste, nie było zachorowań na grypę mimo występowania w okolicy epizoocji, w cyklu rocznym są okresy kiedy konie mają więcej pasożytów, ale potem ich ilość spada, prawdopodobnie w wyniku korzystania przez konie z roślin mających właściwości przeciwrobacze. O dobrostanie może też świadczyć długość życia: klacze żyją do ok. 33 lat, wydając średnio 23-25 źrebiąt. Największym zagrożeniem są choroby odkleszczowe rozsiewane przez psy przywożone z innych okolic.

 

4) wolność w przejawianiu normalnego behawioru – urozmaicona dieta, czas pasienia (całodobowy dostęp do pożywienia), zachowania społeczne (hierarchia, tworzenie tabunów, terytorializm), naturalne zachowania rozrodcze, sezonowość aktywności rocznej i dobowej np. migracje

 

5) wolność od strachu i stresu – bardzo ciekawa również dla nas obserwacja – koniki spędzaja ok. 70% dnia na poszukiwaniu i pobieraniu pokarmu, ma to ogromny wpływ na poziom stresu. Zachowania stresowe są regulowane przez wydzielanie śliny, tak więc ciągłe jedzenie reguluje temperament, ma wpływ na stan psychiczny, a ten jak wiemy wpływa na ogólną odporność organizmu. Dlatego też jedzenie tylko 2-3 razy dziennie (często spotykane w pensjonatach) jest przyczyną wielu schorzeń, nie tylko pokarmowych !!!

 

Zbigniew Wróblewski (lekarz weterynarii, hipatra praktyk) mówił o naruszeniach dobrostanu koni w utrzymaniu, rekreacji i sporcie. Z ciekawszych dla nas wniosków: 

 

1) należy minimalizować pobyt w stajni, ponieważ niedostatek ruchu ma wpływ na krążenie i zaburzenia metaboliczne, ruch jest niezbędny dla prawidłowego trawienia, konie czasem powinny być chudsze – np. laktacja, wiosna; stanie w ściółce przesiąkniętej amoniakiem nie tylko jest szkodliwe dla konia rujnując mu kopyta, ale również zwiększa nasze wydatki na kowala (drażni koronkę – róg rośnie szybciej), amoniak drażni też układ oddechowy, jedzenie ze żłobu powoduje aspirację pyłu i zarodników grzybów, pleśnie alergizują skórę i układ oddechowy, do pełnej wentylacji płuc potrzebny jest galop czyli duży wybieg nie stajnia ani maleńki padaczek; wzrok konia jest dostosowany do patrzenia w przestrzeń – zamknięcie w pomieszczeniu to duży stres, bez światła nie ma też rozrodu

 

2) wędzidło jest powodem występowania 40 różnych schorzeń, np. jeśli pobudzenie nerwów w określonych okolicach przekracza próg bólowy, występuje tzw neurocranial shock, który jest mechanicznym urazem powodującym pobudzenie kory mózgowej. Tak silne bodźce bólowe mogą nawet powodować chwilową przerwę w procesie widzenia. Przy szarpnięciu wędzidłem nacisk wynosi 300kg na cm kw. Przy tak silnym działaniu na tkanki miękkie, błonę śluzową, dziąsła, okostną dochodzi do bolesnych wynaczynień, otarć, obrzęków, urazów okostnej, na dłuższą metę zwyrodnienia w obrębie kości żuchwy i szczęki.  

 

3) rollkur – jazda w tej skrajnie nienaturalnej dla konia pozycji wywołuje uszkodzenia mięśni i ścięgien, trudności oddechowe, wybroczyny na śluzówce gardła (wyniki badań endoskopowych), dodatkowo koń nie może obserwować terenu przed sobą, co jeszcze pogarsza cierpienie psychiczne

 

4) siodło – urządzeniem saddletech można mierzyć siłę nacisku na ciało konia. Według Journal of Veterinary Scence trudno jest znaleźć angielskie siodło, które daje nacisk mniejszy niż 0,75 psi. Nacisk przewyższający tę wartość zamyka przepływ krwi w naczyniach krwionośnych, może to prowadzić nawet do martwicy, nierównomierny nacisk powoduje zmiany zapalne. Bardzo często niepożądane zachowania konia wynikają z odruchu obrony przed bólem spowodowanym przez siodło, a jeździec reaguje zwiększeniem nacisku na wędzidło, użyciem bata lub ostróg. Użycie siodeł niezgodnie z ich przeznaczeniem powoduje kontuzje, np. anglezowanie w kulbace uszkadza mięśnie grzbietu.

 

5) bat – należy pamiętać że u koni spoconych czy strzyżonych nawet użycie niewielkiej siły powoduje poważne urazy.

 

6) strzyżenie koni i zakładanie derek – powoduje zaburzenia termoregulacji, pociąga za sobą utratę elektrolitów, sprzyja grzybicom

 

7) struganie/kucie – kucie oraz nieprawidłowa korekcja kopyt nie pozwalają strzałce wspomagać pracę serca, nieprawidłowe kopyta mają wpływ na funkcjonowanie całego organizmu

 

Anna Szwapczyńska, wiceprezes Fundacji Viva przedstawiła raport o sytuacji koni, ukazujący problemy i nieprawidłowości związane z różnymi formami ich eksploatacji, a w szczególności problem traktowania koni jako zwierząt rzeźnych. Transport koni na rzeź miał zostać uregulowany rozporządzeniem, które teoretycznie weszło w życie w styczniu 2007, jednak cztery lata później wiemy już, że jest to martwy, nieegzekwowany przepis - z raportów zarówno organizacji pozarządowych jak i jednostek unijnych wynika, że transporty długodystansowe w zdecydowanej większości nie przestrzegają prawa. Dlatego też takie transporty powinny zostać bezwzględnie zakazane, a konie powinny zostać wykreślone z listy zwierząt rzeźnych.

 

Maria Szczuka, psycholog i psychoterapeuta, mówiła o tym, że szkółki i kluby jeździeckie nie powinny być jedynymi miejscami, w których człowiek może spotkać się z koniem, ponieważ relacja, jakiej się tam uczymy jest często wypaczona. Podkreślała wartość konia jako terapeuty, w leczeniu różnych zaburzeń psychicznych i wspierającego człowieka na drodze samorozwoju. Terapia ma na celu pomoc w rozwiązaniu konkretnego problemu ustalonego przy wcześniejszych kontaktach z pacjentem i polega na rozwiązaniu konkretnych zadań w pracy z koniem z ziemi (bez jazdy). Pacjent jest proszony by zwracał uwagę na swe myśli i odczucia w trakcie wykonywania ćwiczenia. Sposób realizacji zadania i wzajemna interakcja człowieka z koniem jest obserwowana przez terapeutów, następnie te obserwacje i odczucia są omówione jako przykład mechanizmów zachowań, jakie działają w realnym życiu pacjenta. Z kolei warsztaty rozwijania samoświadomości w oparciu o kontakt z końmi obejmują naukę medytacji, techniki rozwijania świadomości „tu i teraz”, dają poczucie przynależności do całego stworzenia. Eksperymenty naukowe polegające na analizie zmienności częstotliwości rytmu serca w grupie koni i w grupach ludzi przebywających i nieprzebywających w towarzystwie koni potwierdziły ich dobroczynny wpływ na nasze samopoczucie. 

 

Po wykładach mieliśmy możliwość obejrzeć film „The Path of the Horse” i porozmawiać z jego autorką, Stormy May. Stormy przez dwadzieścia lat zajmowała się zawodowo treningiem koni. Była zawodniczką, potem przygotowywała konie do zawodów, trenowała młodą kadrę, sędziowała, była egzaminatorem. Miała dobre wyniki, swoje ranczo, uczniów, wciąż nowe konie do przygotowania. Jednak doskwierała jej świadomość, że nie czerpie z pracy z końmi takiej radości, jaką miała jako dziecko, czuła że kiedyś potrafiła komunikować się z końmi inaczej, lepiej. Szukając odpowiedzi na pytanie dlaczego zatraciła gdzieś entuzjazm i poczucie harmonii, próbując je odzyskać, przeglądała liczne książki i strony internetowe, aż w końcu postanowiła sprzedać wszystko, wstawiła swoje konie do pensjonatu i z kamerą na ramieniu wyruszyła w podróż w poszukiwaniu ludzi którzy zdołali osiągnąć z końmi tę magiczną więź, o której marzy każde dziecko. To, czego nauczyła się w trakcie kręcenia filmu, który miał stać się początkiem „końskiej rewolucji”, zmieniło życie Stormy i jej trzech koni, a także stało się inspiracją dla wielu osób, które czują, że kontakt z koniem może być o wiele głębszy niż tylko wpajanie określonych reakcji na bodźce, ludzi dla których ważniejsze niż to czego my możemy konia nauczyć, stało się to co koń może zaoferować nam, czego przez kontakt z końmi możemy dowiedzieć się o sobie, i stać się przez to lepszym człowiekiem.   W filmie wystapili Mark Rashid, Carolyn Resnick, Klaus Ferdynand Hempfling, Kim McElroy, Linda Kohanov i Aleksander Newzorow. Zamiast opisywać szczegóły, zachęcam wszystkich do zapoznania się z przedstawionymi w filmie tezami i metodami pracy oraz do samodzielnego podjęcia decyzji na ile chcemy podążać „ścieżką konia” Kopię filmu, jaką dostałam od autorki, przekazałam do biblioteki TJN.

 

Na zakończenie konferencji mieliśmy możliwość podglądnięcia życia jednego ze stad koników polskich utrzymywanych w warunkach naturalnych (z możliwie najmniejszą ingerencją człowieka) w Biebrzańskim Parku Narodowym. Jak widać na foto, wyprawa w biebrzańskie ostępy była dość wymagająca, zanim dotarliśmy w miejsce gdzie aktualnie przebywały koniki, nieraz trzeba się było wzajemnie wydobywać z grząskiego bagna, ale możliwość obserwacji naturalnych zachowań tabunu, na pewno była warta włożonego weń wysiłku. Duże podziękowania dla organizatorów – Stowarzyszenia „Okiem Konia” za cenną inicjatywę, dającą szansę nawiązania cennych kontaktów, dla wszystkich wykładowców za wzbogacenie naszego postrzegania koni, a także dla Pana Ireneusza z Biebrzańskiego Parku za wspaniałe opowieści o konikach, które często obserwuje i o mieszkańcach ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt, którymi się zajmuje. 

 

 

 

 

 

 

 



Dodaj nowy komenatrz







* Zawartość tego pola nie będzie publicznie dostępna





Biebrza
Biebrza-1_thumb150fixed
Biebrza-3_thumb150fixed
Biebrza_thumb150fixed
Biebrza
Biebrza-2_thumb150fixed